O autorze
Po pierwsze mama. Rocznych bliźniaków i półtorej roku starszej Mai. Przekonana, że odnalazła złoty środek, by wychować naprawdę szczęśliwe dzieci. Uwielbia twórczo spędzać czas ze swoimi Zbójami. Tańczyć salsę, gotować, piec i ćwiczyć na siłowni. Może więc powiedzieć, że robi w życiu wszystko to, co kocha!

6 najbardziej wkurzających zachowań na siłowni

http://www.papilot.pl/lifestyle-ciekawostki/27446/2/Internauci-wybrali-10-najbardziej-IRYTUJACYCH-selfie-Dodasz-cos-od-siebie.html
W ostatnich latach wzrosła tendencja do wybierania przez ludzi w różnym wieku, różnej płci zdrowego stylu życia. I pięknie! O to chodzi! By uprawiać sport, zdrowo się odżywiać, wspaniale wyglądać i być szczęśliwym za sprawą ogromnej ilości wydzielającej się w trakcie treningu seratoniny... ale czy konieczne jest przy tym utrudnianie życia innym? Poniżej kilka naprawdę irytujących zachowań innych ludzi na siłowni.

Zacznijmy od takiego przykładu.
Przychodzi młoda mama, około 30tki na siłownię. Jest godzina 17:00. Mąż wrócił z pracy chwilę temu, a ona tuż po jego powrocie dosłownie na godzinkę wyrwała się z domu zostawiając w nim niespełna czteromiesięcznego synka. Z tatą. Jest, owszem - zestresowana, ale równie mocno pragnie szybko odzyskać formę i mieć choć chwilę dla siebie... na siłowni ma tylko godzinę, bo potem wraca na karmienie. Chce też porobić coś w domu i spędzić czas z mężem.
i tutaj się zaczyna...

Chcesz wiedzieć jakie zachowania naprawdę irytują innych na siłowni?

Przeczytaj poniższą listę. Na pewno niejedno wyda Ci się znajome!

1. ROZMOWA PRZEZ TELEFON.

Tak, tak. Wszyscy ćwicza w pocie czoła, w tle leci dosyć głośno muzyka, a gdzieś na środku wydzielonego obszaru z ciężarami wolnymi (tak, to ten teren ze sztangami, hantlami i prawdziwymi mięśniakami) stoi jakiś gość i krzyczy. Dosłownie KRZYCZY do telefonu. "Jestem na siłowni. Nic nie słyszę. Później odzdzwonię." Bo przeciez nie słyszy, nie? Ta muzyka, sapanie... jak tu normalnie rozmawiać? Przeciez w szatni nie da się pogadać... nikt by nie wiedział, że jestem na siłowni.

2. TRANSMIJA Z SIŁOWNI LIVE...

Występuje jeszcze jeden, równie irytujący jak poprzedni typ rozmów przez telefon. To osoby, które siedzą na maszynach i ćwiczą równocześnie prowadząc rozmowę. A raczej prowadzą długą rozmowę przerywając ją co jakis czas serią ćwiczeń na pół gwizdka. Taka kawiarnia, wiecie. Po około kilkunastu minutach siedzenia, taka osoba mówi: "czekaj chwilę" do słuchawki (tak jakby łyk kawy), i przytrzymując ramieniem telefon zaczyna ćwiczyć nogi, sapiąc przy tym do telefonu intensywnie. Z zewnątrz wygląda to jakby największą trudnością podczas ćwiczenia było nie ono samo, a przytrzymywanie aparatu. By nie wypadł...
Nie lepiej poćwiczyć 30 minut, zmęczyć się, wyjść z siłowni i pogadać, niż siedzieć na siłowni i przez dwie godziny rozmawiać przez telefon?


3. ZAJMOWANIE PRZYRZĄDU/SIEDZENIE BEZ PRZERWY NA MASZYNIE.
Ok. ćwiczysz tu. Nie ma problemu. Ale może ktoś chciałby też poćwiczyć... na przykład z Tobą na zmianę. Naprawdę o wiele bardziej zachęcający i milsi wydają się ludzie, którzy odpoczywając między seriami po prostu stoją obok maszyny. A już na pewno szybciej zbierają tyłek i zabierają się do kolejnej serii ćwiczenia, bo takie "siedzenie" na maksa rozleniwia i nawet nie czujesz, że spędziłeś tutaj 30 minut zamiast sześciu. Jeszcze jedno... Te osoby, które stoją, są przynajmniej lepiej poinformowane odnośnie Savoir-vivre na siłowni... i nie boisz się do nich podejść i zapytać: "dużo jeszcze masz serii?", ewentualnie: "możemy ćwiczyć na zmianę?"
Przynajmniej będą wiedzieć o co chodzi...


3. ZAJMOWANIE PRZYRZĄDU NA KTÓRYM NIE ĆWICZYSZ...
Tak. Rewelacja. Milion osób na siłowni, ale chwilowo ławeczka jest wolna, to sobie na niej równiutko ułożę: Telefon, wodę, ewentualnie inny napój. Ręcznik, Mp3ka... i coś tam jeszcze - przecież nie mogą leżeć na ziemi - jeszcze ktoś nadepnie!
Naprawdę uważasz, że skoro ławeczka jest chwilowo wolna, to za pięć minut nie podejdzie do niej ktoś inny, kto będzie chciał z niej skorzystać. Ludzie wchodzą i wychodzą. Maszyny stoją obok siebie. Na każdej ktoś ćwiczy. Skąd osoba, która aktualnie chce z niej skorzystać ma wiedzieć, że te rzeczy są Twoje? I kogo o nie zapytać?
Nawet, jeśli podpiszesz, to i tak ciężko będzie się zorientować. Przecież się nie znacie.

5. ROBIENIE SELFIE W LUSTRZE.
To jakiś koszmar...
Ćwiczysz sobie.... pot leje sie z czoła. Jesteś cały spocony, zasapany, ledwo łapiesz dech po ostatniej serii zakończonej prawie - że krzykiem, a tu jakaś panienka robi sobie selfie z dziubkiem przed lustrem, tuż koło Ciebie. W cudownym, modnym, sportowym stroju znanej firmy za sześć stówek - jak nic! Bez kropelki potu na ciele. Zdjęcie, oczywiście, od razu ląduje na facebooku.
Czy instagramie.
I nie byłoby w tym żadnego problemu.
Nawet o rozpraszanie nie można się gniewać.
Ale jak już robisz sobie selfie, to może łaskawie wytnij z niego przed opublikowaniem obce osoby, które niekoniecznie życzą sobie znaleźć się w internecie? Jasne, że zdjęcie z taką laską byłoby super, ale może niekoniecznie w takiej charakterystyce?!
Poza tym... tak SZCZERZE...nie ma osoby, której nie irytowałyby selfie na siłowni. Przychodzisz ćwiczyć i wylewać poty, by robić formę, czy pstrykać sobie zdjęcia i wdzięczyć przed lustrem?

6. ZAPOCONE PRZYRZĄDY...
Oczywiście. Od tego jest siłownia przecież. By wylewać siódme poty.
Przynajmniej widać, kto tu naprawdę ćwiczy, a kto się tylko obija.
Naprawdę, nikt nie ma problemu z tym, że masz całą mokrą koszulkę. Jest OK, poważnie... ale może, gdy skończysz wypadałoby chociaż papierowym ręcznikiem wytrzeć po sobie tę kałużę? Może to niemęskie? Albo nie masz czasu? Uwierz, nie ma nic bardziej obleśnego niż dotkąć zapoconej chwilę wcześniej przez kogoś sztangi, lub położyć się na ławeczce, której ktoś wcześniej po sobie nie wytarł, a Ty akurat nie zauważyłeś, że jest cała mokra... może sam powinieneś się przekonać jak to jest?

6. NIE ODKŁADASZ PO SOBIE PRZYRZĄDÓW.
Tak... nie odkładasz. Ktoś chce poćwiczyć, ale brakuje mu hantla, który zostawiłeś 8 minut temu, 10 metrów dalej, koło BÓG - WIE - KTÓREJ maszyny...
Ewentualnie podnosisz sztangę, kończysz serie, idziesz gdzieś dalej ćwiczyć, bo Cię już nic nie interesuje, a ktoś chodzi obok i się zastanawia...kto tu ćwiczy? kogo zapytać? Nawet, jeśli Ci się nie chce odnościć żelastwa (a gdyby to potraktować jako wysiłek fizyczny + intelektualny? ;) ) to może chociaż połóż te wszystkie rzeczy z boku, by inni, niekoniecznie chcący ćwiczyć na tej akurat ławeczce mogli z nich skorzystać?

Zachowań, które irytują innych na siłowni jest sporo.
Oczywiście, każdy z nas ma inne cele.

Jedni zrzucają wagę.
Inni robią formę, czy przygotowują się do zawodów.
Jeszcze inni przychodzą się pokazać, ewentualnie kogoś poznać.
Niektórzy zająć sobie czymś czas.
Albo dla świadomości: żyję zdrowo!

Ale niezależnie od tego, jaki jest Twój osobisty powód]może dobrze się zastanowić i wyeliminować zachowania, które mogą irytować innych? Zwłaszcza, że to nie sporadyczne przypadki, ale nagminne zachowania?
Może Ty masz całe dnie wolne, na siłowni masz szansę siedzieć kilka godzin i nigdzie Ci się nie śpieszy.
Ale koło Ciebie są ludzie, którzy by poćwiczyć mają naprawde mało czasu.
I jak już są, to robią to intensywnie...
Może postaraj sie, by nam wszystkim - ćwiczącym na siłowni - żyło i ćwiczyło się dobrze?
Dużo bardziej pozytywnie odbiera i lubi się ludzi, którzy się dostosowują i nie irytują innych swoją mimo wszystko EGOISTYCZNĄ postawą ;)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...